Rock progresywny
Pod koniec lat sześćdziesiątych wykonawcy rockowi zaczęli poszukiwać nowych rozwiązań, by pogłębić formułę rocka, który raczej do tej pory cechował się prostotą rytmu, melodii i harmonii. Zaczęto poszukiwać inspiracji w muzyce poważnej, jazzie i bluesie. Zaczęto odważnie łączy, wydawało się czasem nieprzystające do siebie gatunki muzyczne. Utwory stały się wyszukane formalnie, dłuższe, o skomplikowanych harmoniach i rytmie, z niebanalną melodyką. Każdy z wykonawców rocka progresywnego stawiał sobie za cel stworzenie czegoś nowego, oryginalnego, innego niż zrobili to inni. Dzięki temu udało się stworzyć mnóstwo ciekawej, bogatej i poruszającej muzyki, będącej gdzieś na pograniczu rockowej energii i symfonicznego wyszukania. Takie zespoły jak The Moody Blues, King Crimson, Pink Floyd, Genesis, Yes czy wiele innych na stałe wpisały się do historii muzyki. W połowie lat siedemdziesiątych rock progresywny przestawał być tak twórczy i nowatorski. Stał się dla wielu zbyt pretensjonalny i zaczął nużyć. Ale gatunek nie zginął. Do dziś jest wiele zespołów grających taką muzykę. Choć raczej bardziej powtarzają pomysły i rozwiązania starych mistrzów, aniżeli proponują nowe rozwiązania. Na szczęście w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych czy w XXI wieku są znakomite zespoły grające rock progresywny. Wystarczy wspomnieć o Marillion, IQ, Porcupine Tree czy rodzimym Riverside.